PIBLOKTOQ – melodyjna wersja Marii Peszek

internet_fot_bartek_warzecha_e294acc499_dsc0161_cb

 

Muzyka Marii Peszek nie jest dla każdego. Muzyka Marii Peszek, dla niektórych będzie nie do zniesienia. Mało melodyjna, bez rymów, skomplikowane teksty. Po co się męczyć.

Całe szczęście Wojciech Kościelniak chyba lubi trudne sprawy. Posłuchał, wziął, przeczytał, opracował – i w taki oto sposób powstał spektakl muzyczny PIBLOKTOQ. Oczywiście z wielką pomocą Andrzeja Smolika, Michała Króla, Macieja Golińskiego, klanu Waglewskich (Wojciech, Bartosz/Fisz, Piotr/EMADE) i oczywiście koniecznej Marii Peszek. Piszę spektakl muzyczny, a nie musical nie bez powodu. Musical kojarzy się często z kiczem, zbyt groteskowym podejściem do tematu, zresztą i tak błahego. Tutaj typowy dramat przeplata się z genialnym wykonaniem piosenek Peszek. Nierzadko wykonaniem lepszym niż oryginał. Zdecydowanie kawałki w spektaklu są bardziej melodyjne, dodatkowo scenariusz i sytuacje dopasowane do tekstów dodatkowo wzbogacają sens słów.

Spektakl dotyka bardzo istotnych kwestii społecznych – kontrowersyjnych, drastycznych i niewygodnych. Niestety autentycznych. Jest poruszana kwestia homoseksualizmu czy uchodźców.  Widzimy ludzi dotkniętych przeróżnymi traumami – tutaj wielkie chapeau bas dla Dominiki Kachlik, która w bardzo autentyczny sposób przedstawiła postać dziewczyny gwałconej jako dziecko. Dziewczyny, która nie umie przepracować przeszłości, zresztą społeczeństwo jej tego nie ułatwia – cała scena jest dość groteskowa. Zaskakuje także Kamil Studnicki, który posiada głos proporcjonalnie odwrotny do swojej budowy ciała – szacunek za „Ballada Nie Lada”. Najbardziej emocjonalnie, natomiast, dotknęła mnie scena grana przez Lidię Pronobis – scena, która pokazuje, niestety, że brak akceptacji i nienawiść mogą prowadzić do najgorszych scenariuszy. Z całego spektaklu wyziera chęć bycia zaakceptowanym przez innych, bycia czyimś i po coś. Idealnie tutaj uzupełnia obraz minimalistyczna scenografia i kostiumy oraz mroczno-biała charakteryzacja.

 

Cały zespół zresztą zasługuje na podziw. Tak jak wyżej pisałam – piosenki Marii Peszek nie są najłatwiejsze ani muzycznie, ani tekstowo, a Ci młodzi ludzie sobie z tym niezwykle dobrze poradzili.

 

Każdego zachęcam do obejrzenia PIBLOKTOQ. Spektakle dyplomowe cechują się dobrą techniką i tym, że ze sceny czuć, że aktorzy wiedzą dlaczego robią to co robią – czują dlaczego chcą być aktorami. Wiem, że nie każdy wyjdzie zadowolony, ale to chyba przez specyfikę samej Peszek. Sama wybiorę się na pewno drugi raz.

 

 

Weronika Szaciłowska

Account Executive POKA POKA®

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *